^Powrót na górę

foto1 foto2 foto3 foto4 foto5
Z nami rozwiniesz skrzydła

ewa dachnowskaWYWIAD Z P. EWĄ DACHNOWSKĄ NAUCZYCIELKĄ WYCHOWANIA FIZYCZNEGO I DOSKONALENIA SPRAWNOŚCI FIZYCZNEJ.

Pani Ewa Dachnowska jest mężatką oraz matką dwójki synów: Kacpra i Kornela. Mieszka w Opolu (dawnych Krzanowicach).
Dlaczego uczy Pani akurat tych dwóch przedmiotów?
Wychowywana byłam w duchu sportowym. Od zawsze w moim życiu obecny był sport. Mój tata także był nauczycielem wf-u, a ja już, jako mała dziewczynka grałam w piłkę ręczną, co niezmiernie lubię.
Czy praca z młodzieżą sprawia pani przyjemność, czy może jest to przykry obowiązek?
Możliwość pracy wśród młodych ludzi sprawia mi niezwykłą przyjemność. Jeszcze ani razu w życiu nie żałowałam tej decyzji i mam nadzieję, że nigdy się to nie zmieni. Chciałabym pracować w szkole do końca życia.
A za czym będzie pani najbardziej tęsknić będąc na emeryturze?
Gdy przejdę na emeryturę, to będę tęsknić najbardziej za kontaktem z młodzieżą, za chwilami z nimi spędzonymi, za każdym uśmiechem. Bardzo nie lubię chorować, ponieważ wtedy nie mogę porozmawiać, pobyć z moimi uczniami.
Czyli jest pani prawdziwym nauczycielem z powołania?
Nie mnie to oceniać. Trzeba byłoby zapytać o to uczniów. Bardzo lubię pracować w szkole i ponownie powtórzę, że sprawia mi to ogromną przyjemność.
Jak wiadomo nie każdy jest sportowcem. Stawia pani, zatem duże wymagania na swoich zajęciach?
Jak każdy nauczyciel stawiam wymagania, ale nie są one zbyt duże. Stosuję zasadę 3 razy R: ruch, radość i rekreacja. Z tego, co mi wiadomo uczniowie lubią taki sposób prowadzenia lekcji. Gdy widzę, że dana osoba się stara, przykłada do ćwiczeń, wówczas jestem bardzo zadowolona.
W każdej pracy zdarzają się jakieś złe rzeczy, co panią spotkało?
W pierwszym roku mojej pracy, jako nauczyciela podczas prostego ćwiczenia uczennica złamała obojczyk. Był to dla mnie szok, ale opatrzyłam to otwarte złamanie. Przeszłam przyspieszony kurs medyczny i udało mi się zachować zimną krew i udzielić pomocy.
Kim chciała pani zostać chodząc do pierwszej klasy?
Zdecydowanie weterynarzem. Kocham zwierzęta. Mam psa Kimona i kota Siarę. Uważam, że zwierzęta są najlepszymi przyjaciółmi człowieka. Asystowałam także weterynarzowi podczas operacji moich pupilów. Chciałabym mieć możliwość pomóc wszystkim zwierzętom.
A jakie jest pani obecne marzenie?
Kiedyś chciałam skoczyć bardzo na bungee, ale gdy skoczyłam ze spadochronem w tandemie z instruktorem, wtedy już porzuciłam to marzenie. Natomiast niezmiennie chcę przelecieć się kiedyś balonem.
Ma pani jakiś ukryty talent?
Dużo osób mówi, że gotuję smaczne zupy, dlatego moim popisowym daniem niewątpliwie jest żurek. Natomiast często gotuję także różnego typu makarony.

Wywiad przeprowadził Marcin Luszczyk - marzec 2017

Marcin Luszczyk przeprowadza wywiady z nauczycielami. Wyjawia ich sekrety, marzenia...
IMG 2745

szkola odkrywcow talentowszkola z klasalogo d malegobipszkolapromujacazdrowie wyszpszkolne kolo mediatorow